Rolnicy winni powodzi? „Wcale nam nie zależy, by uprawy spłynęły na ulice”

Po fatalnych w skutkach ulewach z 13 maja i spowodowanej nimi powodzi błyskawicznej, na rolników uprawiających otaczające Lubomię i Syrynię wzniesienia, padły podejrzenia. Jakie? Takie, że sposób uprawy ziemi, a przede wszystkim rodzaj upraw, mógł mieć wpływ na ekspresowe gromadzenie się wody i szlamu w dolinach rzecznych. Trzeba zaznaczyć wprost: ówczesnego nawału wody na polach przytrzymać się po prostu nie dało. Co nie znaczy, że nie należy wyciągnąć wniosków na kolejne, mniejsze ulewy.