Dlaczego oprawcy zwierząt tak rzadko stają przed sądem? „Organy ścigania działają opieszale”

Ludzie widzą, że ktoś znęca się nad zwierzęciem i chcą to zgłosić. Dzwonią na numer 112, ale słyszą, że „policja nie jest od tego”. Takie sytuacje, jak mówi nam adwokatka Karolina Kuszlewicz, są bardzo częste, a organy ścigania w sprawach dotyczących krzywdy zwierząt działają opieszale. Tylko niewielki odsetek z nich trafia do sądu. Śledztwa są umarzane albo w ogóle odmawia się ich wszczęcia, co widać także w danych, które otrzymaliśmy od prokuratur.